Antyki na czasie

Antykiem nazywamy potocznie stary mebel, obraz, porcelanę, pierwsze odbiorniki radiowe, zegary i wiele innych przedmiotów, które liczą sobie dziesięciolecia. W Stanach Zjednoczonych obowiązuje wiek minimum stu lat, aby określać tym mianem meble i przedmioty dekoracyjne. W Polsce miano antyków zyskują już rzeczy pochodzące sprzed II wojny światowej. Dla wielu ich posiadanie jest wyznacznikiem statusu społecznego. Choć „młodzi” wolą nowoczesny minimalizm, sklepy z antykami cieszą się stałym zainteresowaniem.

Wiele przedmiotów nazywanych antykami zyskuje to miano zbyt pochopnie. Dzieje się tak z dwóch powodów. Pierwszy: sprzedawca, określając mebel czy obraz jako antyk, pozwala sobie na wycenienie go nawet o jedną cyfrę z przodu wyżej. Drugi: kupujący bardzo chcą wierzyć w to, że nabywają antyk, a nie staroć. To kojarzące się negatywnie określenie, powinno być jednak docenione. Dlaczego? Coś, co dziś jest tylko „starociem”, za dziesięć, dwadzieścia lat stanie się „antykiem”.

Na polskim rynku funkcjonuje coraz więcej „antykwariuszy” (czyli sprzedawców starych przedmiotów), którzy zaopatrują się w towar za granicami Polski. Braki na rodzimym rynku spowodowane są między innymi ogromną liczbą zniszczeń po II wojnie światowej, a także nieświadomością posiadanych skarbów w czasach PRL-u, które doprowadziły do wyrzucania „starych gratów” na rzecz meblościanek z płyt wiórowych. Nie ma w tym nic dziwnego, bo człowiek od zawsze chciał być na czasie. Niestety, refleksja przychodzi często zbyt późno. Antyki należą do rzeczy, których nie przybywa, a ubywa. Dlatego osoby zajmujące się handlem przedmiotami starymi, sprowadzają je z Niemiec, Skandynawii, Belgii, Holandii. Poza pchlimi targami poszukiwania trwają na płaszczyźnie wirtualnej. Popularność serwisów aukcyjnych jest okazją zarówno dla profesjonalistów, jak i dla amatorów, którzy chcą nabyć antyk bezpośrednio.

Niezależnie od tego, czy kupujemy samodzielnie przez Internet, czy korzystając z porad „fachowców” w sklepach z antykami, należy zachować czujność. Oszuści zdarzają się wszędzie. Jeśli nie przyjrzymy się dokładnie meblowi, czy obrazowi, możemy kupić przedmiot mający 30 lat w cenie 130-letniego. W sytuacji, kiedy zależy nam na posiadaniu dodatku do mieszkania w konkretnym stylu, warto zasięgnąć porady bezstronnego specjalisty lub przynajmniej poczytać na ten temat, dowiedzieć się więcej.

Sprzedawcy narzekają na brak poszanowania dla wiekowych mebli, obrazów i ozdób. Nie jest jednak aż tak źle. Miłośnicy historycznych stylistyk często przypominają nałogowców, którzy regularnie pielgrzymują do sklepów z antykami, a ich mieszkania są pełne pięknie odrestaurowanych mebli, dekoracji i porcelanowych dodatków.  Dziadkowie i rodzice przekazują potomkom miłość do przedmiotów, które są w rodzinie od pokoleń. Tym samym uczą ich, że to one stanowią prawdziwe dziedzictwo, ślad kultury i świetności minionych czasów. Nawet miłośnicy minimalizmu są skłonni zabrać fotel pradziadka do nowego loftowego mieszkania, jako przejaw odwagi lub ekstrawagancji w aranżacji wnętrza.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *